Zmiana planów dotyczących wycinki 7 hektarów lasu na Oksywiu i budowy osiedla w jego miejscu jest wynikiem intensywnych działań lokalnej społeczności. Prawie 6 tysięcy mieszkańców wsparło petycję Rady Dzielnicy, co skłoniło władze Gdyni do rozważenia alternatywnych rozwiązań. Prezydent Aleksandra Kosiorek ogłosiła, że tereny te zostaną przekształcone w strefy zielone i rekreacyjne, dostępne dla wszystkich mieszkańców.
Dialog z mieszkańcami kluczem do decyzji
Prezydent Kosiorek podczas konferencji prasowej podkreśliła, że decyzja o zachowaniu lasów przy ul. Bosmańskiej była wynikiem owocnych spotkań z mieszkańcami. Zapewniła, że teren pozostanie zielony, a jego status zostanie zabezpieczony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Władze miasta zrozumiały argumenty mieszkańców i postanowiły nie przeznaczać terenu na inwestycje mieszkaniowe. To działanie odwracające wcześniejsze decyzje, które zakładały sprzedaż ziemi inwestorom.
Alternatywne lokalizacje dla nowych mieszkań
Rada Dzielnicy Oksywie aktywnie uczestniczyła w rozmowach dotyczących przyszłości lasu, wskazując na możliwe negatywne skutki wycinki, takie jak urbanizacja tego obszaru. Podczas sesji absolutoryjnej oraz późniejszych spotkań przedstawiciele miasta obiecali rozważyć alternatywne lokalizacje dla budownictwa komunalnego. Jedną z propozycji jest teren w pobliżu ul. Dickmana, co pozwoliłoby na rozwój mieszkalnictwa bez ingerencji w istniejące tereny zielone.
Niepewna przyszłość drzew przy ul. Śmidowicza
Oprócz terenów przy ul. Bosmańskiej, wciąż otwartą kwestią pozostaje przyszłość drzew znajdujących się przy ul. Śmidowicza. Teren ten, będący własnością Agencji Mienia Wojskowego, jest objęty decyzją o warunkach zabudowy z 2016 roku. Mimo to, wiceprezydent Maciej Zielonka zapowiedział ponowne przedstawienie projektu planu konserwatorowi zabytków, co daje nadzieję na ochronę części z drzew.
Decyzja o ochronie lasów na Oksywiu pokazuje, jak istotną rolę odgrywa społeczne zaangażowanie w procesy decyzyjne. Dzięki determinacji mieszkańców, władzom udało się znaleźć rozwiązanie, które uwzględnia interesy lokalnej społeczności, jednocześnie zachowując wartościowe tereny zielone dla przyszłych pokoleń.
