Ukradł pellet i taczkę, a potem wpadł. 31-latek był poszukiwany listem gończym

Włamanie do zakładu w Człuchowie doprowadziło policjantów do 31-latka, którego poszukiwał już sąd. Mężczyzna podejrzewany o zabranie pelletu i taczki miał wcześniej sięgnąć po cudzy samochód. Po zatrzymaniu trafił do zakładu karnego, a za nowe czyny odpowie przed sądem.

Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego człuchowskiej komendy 28 października o godzinie 8:15. Z przekazanych informacji wynikało, że nocą ktoś przełamał zabezpieczenia firmy i wszedł do hali produkcyjnej. Zniknęły z niej opał oraz taczka.

Na teren przedsiębiorstwa skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą i technika kryminalistyki. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, przeanalizowali zapis monitoringu oraz zebrali relacje świadków. Te działania pomogły w dalszych ustaleniach.

Cudzy samochód i poszukiwany podejrzany

Policjanci wydziału kryminalnego szybko wytypowali podejrzewanego mężczyznę oraz ustalili, jakim autem się poruszał. Był to peugeot należący do jego kolegi. Według ustaleń policji 31-latek zabrał pojazd bez wiedzy i zgody właściciela, a następnie wykorzystał go do przewiezienia pelletu.

Mężczyznę zatrzymano i osadzono w człuchowskiej komendzie. Podczas weryfikacji danych wyszło na jaw, że Sąd Rejonowy w Człuchowie wydał za nim list gończy. Do odbycia miał karę roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności, orzeczoną wcześniej za kradzież z włamaniem.

Dzień po zgłoszeniu, 29 października, 31-latek usłyszał dwa zarzuty. Jeden dotyczy włamania do hali i kradzieży pelletu oraz taczki, których łączną wartość oszacowano na 1000 zł. Drugi odnosi się do zabrania peugeota w celu krótkotrwałego użycia.

Po zakończeniu czynności policjanci doprowadzili zatrzymanego do zakładu karnego, gdzie odbędzie wcześniej zasądzoną karę. Nowa sprawa będzie miała swój dalszy ciąg przed sądem.

Źródło: Wiadomości Policja Pomorska