W centrum Gdyni doszło w poniedziałkowy wieczór do niecodziennego incydentu, kiedy to dwa bankomaty padły ofiarą podpaleń. Pierwszy z nich znajdował się przy ul. Świętojańskiej, a drugi w okolicach Skweru Kościuszki. Policja zareagowała błyskawicznie, wysyłając na miejsce zdarzenia liczne patrole. W działaniach uczestniczył również wyszkolony pies policyjny, co miało na celu przyspieszenie procesu identyfikacji sprawcy. Technik kryminalistyczny zabezpieczył istotne dowody, takie jak ślady biologiczne i osmoliny, a także butelkę, która mogła zawierać substancję łatwopalną. Monitoring miejski również odegrał kluczową rolę, rejestrując wizerunek podejrzanego.
Przełom w śledztwie
Intensywna praca kryminalnych doprowadziła do szybkiej identyfikacji podejrzanego. Już następnego dnia, we wtorek, zatrzymano 60-letniego mieszkańca Gdyni, który podczas zatrzymania zagroził podpaleniem komisariatu. Mężczyzna nie był postacią nieznaną wymiarowi sprawiedliwości; wcześniejsze notowania, a także aktywne poszukiwania związane z wyrokiem 15 dni pozbawienia wolności za szalbierstwo, dodatkowo obciążały jego kartotekę. Ujawniono również, iż kilka dni wcześniej ten sam mężczyzna dokonał podpalenia innego bankomatu, co zwiększyło sumę strat do ponad 175 tysięcy złotych.
Postępowanie sądowe
W czwartek podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Gdyni, gdzie prokurator przeprowadził z nim czynności procesowe. Zarzuty obejmowały uszkodzenie mienia oraz kierowanie gróźb karalnych. Na wniosek prokuratury, sąd orzekł tymczasowe aresztowanie podejrzanego na dwa miesiące. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności za popełnione przestępstwa. Wydarzenie to wstrząsnęło lokalną społecznością, przypominając o konieczności stałej czujności i skutecznego działania służb w sytuacjach kryzysowych.
Źródło: Wiadomości Komenda Miejska Policji w Gdyni
