W środę, na terenie gdańskiej dzielnicy Orunia, doszło do incydentu, który przyciągnął uwagę lokalnej społeczności. 71-letnia mieszkanka tej dzielnicy zgłosiła policji, że padła ofiarą rozboju. Według jej relacji, sąsiad, 54-letni mężczyzna, ukradł jej oszczędności w wysokości ponad 3 tysięcy złotych, a następnie zaatakował ją fizycznie.
Nieoczekiwany zwrot po wspólnej konsumpcji alkoholu
Historia zaczęła się niewinnie. Kobieta poprosiła swojego sąsiada o przysługę, polegającą na zakupie wina. Po jego powrocie oboje zasiedli do wspólnej konsumpcji alkoholu. Po zakończeniu spotkania mężczyzna opuścił mieszkanie, ale wtedy kobieta zorientowała się, że jej pieniądze zniknęły ze stołu.
Interwencja konkubiny i brutalny atak
W wyniku zaistniałej sytuacji, pokrzywdzona skontaktowała się telefonicznie z konkubiną podejrzanego, informując ją o kradzieży. Kobieta szybko odnalazła skradzioną gotówkę w bluzie 54-latka i udała się do 71-latki, aby zwrócić jej pieniądze. Podczas przekazania gotówki, agresor niespodziewanie zaatakował starszą sąsiadkę, przewracając ją na ziemię, kopiąc i gryząc w palec, by odzyskać pieniądze. Udało mu się je zabrać i uciec z miejsca zdarzenia.
Szybka akcja policji i zatrzymanie sprawcy
Policjanci, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia, szybko podjęli działania, by zlokalizować mężczyznę. Wkrótce udało im się zatrzymać podejrzanego w dzielnicy Wrzeszcz. Został przewieziony na komisariat, gdzie przeprowadzono z nim czynności procesowe i przygotowano odpowiednią dokumentację.
Konsekwencje prawne i możliwość surowszej kary
54-latek stanął przed Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Śródmieście, gdzie usłyszał zarzut rozboju. Decyzją sądu, na wniosek prokuratora, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Za popełniony czyn grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Jako że istnieją przesłanki wskazujące na recydywę, sąd może zwiększyć wymiar kary do maksymalnie 22,5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Wiadomości Policja Pomorska
